#2 Gotuję z... Niemodelka

Bloga Niemodelki śledzę już od dłuższego czasu i coraz częściej znajduję na nim przepisy, które koniecznie chciałabym wypróbować, jednak jak do tej pory to placki z cukinii najbardziej przyciągnęły moją uwagę, gdyż tego typu potrawa chodziła za mną już jakiś czas. Uznałam więc, czemu nie? Najwyżej sobie nie pojem, jeśli mi nie wyjdzie. Po przepis oczywiście odsyłam Was do Niemodelki, podczas gdy ja skupię się na moich wrażeniach z gotowania, w końcu dla mnie to wciąż czarna magia.

JASPIS W KUCHNI, CZYLI MOJE PERYPETIE PODCZAS GOTOWANIA

Starta cukinia czekająca na odsączenie
Kiedy decydowałam się akurat na ten przepis, uznałam, że jest on w sam raz na moje marne możliwości, gdyż nie było w nim nic skomplikowanego. Dzień wcześniej wybrałam się na zakupy, aby zaopatrzyć się w odpowiednie produkty, by nazajutrz zabrać się za robienie placków z cukinii i marchewki, które miały stać się moim posiłkiem potreningowym. Tutaj uwaga dla wszystkich trenujących – nie wiem, czy to jest dobra opcja na posiłek po treningu i nie o walory smakowe tutaj chodzi. Po prostu kiedy najpierw za pomocą tarki musiałam się rozprawić z cukinią, co jeszcze nie było takie złe, a później z twardą marchewka na drobnych oczkach, myślałam, że ręka mi odpadnie, a poruszanie nią góra-dół było coraz trudniejsze. Wy może macie więcej siły, ale ja mam wątłe i słabe rączki, nad którymi dopiero pracuję, więc naprawdę odczułam zmęczenie podczas ścierania warzyw na tarce. Proszę tylko sobie nie myśleć, że jestem jakimś słabiakiem! Bicek rośnie, co mogliście zobaczyć w poprzednim poście. 

Po tych, wydawałoby się, wiekach spędzonych nad tarką najgorszą część roboty mamy za sobą. Cukinię należy tylko jeszcze odsączyć z nadmiaru wody i tutaj bardzo się zdziwiłam, ile to warzywo jej w sobie ma. Ściskałam ją dobrych kilka minut, a spomiędzy palców wciąż leciała taka sama ilość wody, dodatkowo do zlewu uciekło mi także trochę samej cukinii, jednak nie w takiej ilości, by zabrakło mi jej na placki, choć początkowo nieco się martwiłam, że tak może się stać – taka jestem zdolna. Na szczęście straty cukinii nie były tak wielkie, jak początkowo mi się wydawało i zajęłam się dodaniem do miski pozostałych składników oraz ich dokładnym wymieszaniem, by później móc zacząć smażyć placki. Byłam pewna, że pewnie je przypalę, albo rozwalą mi się na patelni. Nic z tych rzeczy! Co prawda są one delikatne, ale skoro ja podczas przewracania na drugą stronę nie zrobiłam im krzywdy, to Wy też dacie radę. Warto zaznaczyć, że wraz z rozpoczęciem smażenia po kuchni rozszedł się bardzo smakowity zapach, tak bardzo smakowity, że nie mogłam się doczekać, kiedy usmażę wszystkie placki. Ich wygląd także był bardzo zachęcający, te rumiane cudeńka aż prosiły się o zjedzenie.


Kiedy placki były gotowe, wreszcie mogłam zabrać się za jedzenie. Nie pamiętam, ile dokładnie wyszło mi porcji, bo ze dwa placki zniknęły z talerza nim jeszcze zaczęłam robić zdjęcia, co jest doskonałym dowodem na to, co zaraz napiszę. Szczerze powiedziawszy, nie wiedziałam, jakiego smaku mam się spodziewać, choć zapach był obłędny. Niemniej jednak wraz z pierwszym kęsem przepadłam. Tekstura placków jest bardzo delikatna i przyjemna, a dodatek czosnku niesamowicie podkręcał ich smak, który okazał się bardzo interesujący. Tak właściwie nie można było nawet wyczuć, że któryś ze składników wyraźnie dominuje, wszystko wspaniale się ze sobą łączyło i tworzyło zgrabną całość. Jestem absolutnie zachwycona i na pewno wrócę do tego dania, nawet teraz, kiedy patrzę na dodane zdjęcia, czuję, że na samo wspomnienie leci mi ślinka.

Jeśli nigdy nie robiliście takich placków, spróbujcie koniecznie. Ja za to idę rozglądać się za kolejnym przepisem, bo całe to gotowanie zaczyna mi się coraz bardziej podobać :) 

60 komentarzy:

  1. Też robiłam takie placuszki i są pyszne i takie zdrowe :) rzeczywiście można się trochę zmęczyć podczas tarcia. Osobiście jem takie placuszki z sosem jogurtowo-czosnkowym :) czekam na kolejny artykuł z tego cyklu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje częściowo zjadłam ze śmietaną, ale w połączeniu z sosem jogurtowo-czosnkowym dopiero muszą być obłędne :) Następnym razem, kiedy będę je robić, muszę koniecznie pamiętać o sosie :)

      Usuń
    2. Właśnie ten sos mnie tak zachwycił w połączeniu z tymi placuszkami - spróbuj kiedyś - pyszne <3

      Usuń
    3. Planuję właśnie na weekend uraczyć moim gotowaniem mojego chłopaka i dodatkowo do placuszków zrobić właśnie taki sos :) Myślę jednak, że wtedy nie będę dodawała już czosnku do "ciasta", ponieważ mimo że czosnek lubię, to chyba byłaby już lekka przesada ^^

      Usuń
  2. Świetny jest ten przepis, w prawdzie dopiero czeka na wypróbowanie, ale jestem pewna, że smak będzie obłędny. :)
    Dobrze sobie radzisz w kuchni, każdy kiedyś zaczynał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Placuszki wychodzą naprawdę bardzo, ale to bardzo dobre, więc czym prędzej bierz się za ich zrobienie :) Ja zrobiłam je już jakiś czas temu, mimo że relację z gotowania wrzuciłam dopiero teraz i przez to wszystko znowu mam na nie ochotę, może w tym tygodniu uda mi się je zrobić :)

      Usuń
    2. No to chyba czas kupić cukinię i troszkę zmęczyć rączki przy tarkowaniu :D

      Usuń
    3. Można połączyć przyjemne z pożytecznym: mini-trening + gotowanie pysznych potraw ^^

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. I nie tylko wyglądają, zapewniam ;)

      Usuń
  4. nooo weź,a le mi ochoty narobiłaś, a przed chwilą zjedliśmy z Bąkami całego arbuza. tak, CA ŁE GO.. a teraz mi znów język do dupala ucieka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arbuz jest bardzo zdrowy i wcale nie taki kaloryczny, więc wielce prawdopodobne, że miejsce na placki jeszcze by się znalazło ^^ Chociaż podziwiam, ja raczej nie zmieściłabym tyle arbuza... Potrafię się najeść bardzo dziwnymi rzeczami, między innymi piwem, jakkolwiek absurdalnie to brzmi.

      Usuń
  5. Też ją śledzę i lubię czytać jej teksty, a takich placków nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam wypróbować przepis, bo jest naprawdę bardzo prosty, a same placki szybko się robi :) Ja nie mam jeszcze aż tak dużej wprawy w gotowaniu, więc w kuchni nieco się guzdram, ale osoba bardziej zaprawiona ode mnie w boju na pewno szybko sobie z tymi plackami poradzi :)

      Usuń
  6. Uwielbiam czosnek w każdej potrawie. Niestety, chyba jestem uczulona na cukinię. Co prawda, testów nie miałam, ale raz musiałam brać sterydy, to jednak wolę nie ryzykować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś za czosnkiem średnio przepadałam, a teraz wydaje mi się, że mogłabym dodawać go wszędzie ^^ Uuu to faktycznie lepiej nie ryzykować, skoro już raz się to tak skończyło. Ja żadnych alergii pokarmowych na szczęście nie mam, ale w zamian kicham i prycham na mojego osobistego kota. Muszę co nieco poczytać o radzeniu sobie z alergią, pomijając oczywiście pozbycie się alergenu (nie oddam koteczka!) i leki z apteki dostępne bez recepty.

      Usuń
    2. Miałam tak samo. W sumie nawet nie wiem, kiedy mi się tak odmieniło, że teraz mogłabym go jeść codziennie ;) Ja na szczęście nie mam uczulenia na nic innego, chociaż w sumie nawet nie żałuję cukinii, nie pociągała mnie też :D

      Usuń
    3. Dorastamy :D A propos tego dorastania, podczas Wigilii nigdy nie piłam słynnego kompotu z suszu, gdyż sam jego zapach mnie odrzucał. W zeszłym roku jak się do niego dorwałam, nie umiałam przestać i mama śmiała się ze mnie, że się starzeję :D

      Usuń
  7. Robiłam je i uwielbiam <3 Co prawda trochę zmodyfikowałam, ale i tak były przepyszne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmodyfikowałaś? W takim razie co ciekawego do nich dodałaś albo co ujęłaś? :D

      Usuń
    2. Niewiele zmieniłam ;) Nie dałam czosnku, dodałam przyprawy (cynamon i ostrą paprykę) i zamieniłam mąkę na mielone siemię lniane :D

      Usuń
    3. Zatem faktycznie to niewielkie modyfikacje :) Sama następnym razem planuję nie dodawać czosnku, a to dlatego, że chcę do nich zrobić sos czosnkowo-jogurtowy i nie chciałabym, żeby było zbyt czosnkowo.

      Usuń
    4. Właśnie z takim podałam <3 haha :D

      Usuń
  8. Ja dodaję do cukinii startą marchew - to moja ulubiona wersja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj też marchewka jest i nieźle się namęczyłam, żeby zetrzeć ją na najmniejszych oczach mojej tarki - marchew była wyjątkowo twarda i walczyłam z nią dość długo. No ale czego to się nie robi dla dobrego jedzonka :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Pyszne bez wątpienia są, zdrowe bez wątpienia także :) Nic, tylko pałaszować :)

      Usuń
    2. oj tak:D aż ślinka cieknie:)

      Usuń
  10. Ale smaczności. Zjadłabym sobie takie, ale leń bierze górę w tym momencie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję wreszcie mojego lenia przegonić, tym bardziej, że ogromnymi krokami zbliża się rok akademicki. Jak sobie pomyślę, że już w czwartek trzeba się wybrać na uczelnię... Za to placki planuję zrobić w weekend, gdyż wraz z dodaniem tego postu naszła mnie na nie ochota :D

      Usuń
    2. W czwartek? Ja zaczęłam w poniedziałek dniem adaptacyjnym :D
      Ale już działam z placuszkami na śniadanie. :D

      Usuń
  11. Nigdy ich jeszcze nie robiłam, ale zapewne w końcu się zmobilizuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie się zmobilizuj, bo naprawdę warto ich spróbować :)

      Usuń
    2. Hej! Nominowałam cię do LIEBSTER BLOG AWARD. Nominacje znajdziesz pod adresem: http://slimsizeme.pl/2015/10/nowe-nominacje-do-liebster-blog-award

      Usuń
  12. Kochana moja, jak się cieszę, że Tobie smakowały te placuszki :) sorry, że tak późno piszę ten post, ale jestem chora i nawet na swego bloga prawie wchodzę :( co do marchewki, też nie lubię ścierać jej na tarce, zazwyczaj proszę chłopa albo czasami miksuję przez chwilę w blenderze, też zawsze jakieś wyjście, jeżeli nie mam czasu lub ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, ale to bardzo smakowały! ♥ Już w weekend planuję zrobić je znowu :) I nic się nie stało, doskonale Cię rozumiem, sama kiedy jestem chora, odechciewa mi się absolutnie wszystkiego. Wracaj zatem szybko do zdrowia! A co do marchewki, następnym razem spróbuję zmaltretować ją blenderem :)

      Usuń
  13. ...przypomniałaś mi wakacje...kilka razy podczas nich jadłam takie placuszki...uwielbiam je :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, są świetne :) A skoro przypominają Ci wakacje, to będą idealne na nadchodzące jesień i zimę, kiedy będą nam dokuczać niskie temperatury. Brr!

      Usuń
  14. mmm... placuszki z cukinii, brzmi cudownie :) jeszcze w tym roku nie robiłam, muszę koniecznie wypróbować ten przepis. Bardzo lubię cukinię, szczególnie młodziutką, jędrną, miękką - pucha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Placuszki naprawdę polecam, zawładnęły moim podniebieniem :) Jak napisałam, nie wiedziałam, jakiego smaku się spodziewać, ale już po spróbowaniu przeszedł on moje najśmielsze oczekiwania!

      Usuń
  15. jak smażyłam te placki, to strasznie mi się rozwalały :(
    http://provethem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może cukinie, którą miałaś miała bardzo dużo wody, może źle odcedzona. Często tak się dzieje. Trzeba wtedy dodać więcej mąki. Nigdy nie zrażaj się, gdy coś Ci nie wyszło. Powodzenia.

      Usuń
    2. Rzeczywiście mogło być tak, jak mówi Blueberry. Ja moją cukinię szalenie długo wyciskałam, a wciąż kapało z niej mnóstwo wody, dlatego akurat w tym punkcie przepisu należy mocno się postarać.

      Usuń
  16. Moja mama ostatnio (wczoraj bodajże) identyczne robiła :-P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach te mamy, żeby moja jeszcze z takim zapałem gotowała :D Niestety antytalent kulinarny odziedziczyłam po niej i dopiero teraz staram się sama czegoś nauczyć, bo niestety mama w tajniki kuchni mnie nie wprowadzi :D

      Usuń
  17. wyglądają apetycznie. chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się jak najbardziej, tym bardziej, że warto próbować nowych rzeczy :)

      Usuń
  18. ja ostatnio w tv widziałam bardzo prosty przepis na takie placki i mam zamiar spróbować choc w kuchni jestem koszmarna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja, więc nic się nie martw, skoro ja podołałam takim plackom, to Ty tym bardziej dasz radę :)

      Usuń
  19. Placki z cukinii często u nas goszczą ;) Pozdrawiam i obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie mam nadzieję także będą gościć coraz częściej :)

      Usuń
  20. Takie placuszki robiłam raz w życiu i choć smakowały nieziemsko, następnym razem wolę, aby ktoś przygotował je za mnie :D Po prostu tak, jak ty mam zbyt słabe rączki do tarcia marchewki i cukinii ;)

    Zapraszam do siebie ;) simplejoung.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz kogoś wykorzystać do tej "brudnej roboty", a resztę już zrobić sama :D Dlatego ja następnym razem planuje robić te placuszki z moim chłopakiem - wiadomo, kto będzie męczył się z tarką ;)

      Usuń
  21. Ale mi ochoty narobiłaś na te placki, muszę też je zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz, musisz :) Wreszcie ja Tobie, a nie Ty mi przepisami, które wrzucasz u siebie! :D

      Usuń
  22. Pamiętam swoje początki w kuchni :D potrafiłam wszystko przypalić, zepsuć i przesolić, teraz powoli panuję nad tym co robię :D

    OdpowiedzUsuń
  23. ja też pożyczyłam ten przepis od Niemodelki:) ale zamiast mąki dałam otręby i...nie zadziałało-hehe rozpadły się całkowicie ale co najlepsze i tak taka papka była przepyszna i posłużyła mi jako dodatek do drugiego dania:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja umiem gotować, ale lubię takie proste szybkie przepisy ;) Do szkoły lubię robić wszystko na świeżo, więc placuszki pasują ;)

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.