Aplikacja do liczenia kalorii Fitatu

W ostatnim czasie, przez około trzy tygodnie, miałam okazję korzystać z aplikacji do liczenia kalorii Fitatu. Ponieważ ten okres w zupełności wystarczył mi na dokładne zapoznanie się z aplikacją, chciałabym nieco ją Wam przybliżyć. Na początku może jeszcze wspomnę, że jest to pierwsza aplikacja na telefon tego typu, jakiej kiedykolwiek używałam, ciężko więc będzie mi ją porównać do innych gadżetów tego pokroju, które możemy mieć w smartfonie, mam jednak nadzieję, że moja recenzja będzie wystarczająco bogata i bez tego.

Po ściągnięciu aplikacji, a następnie uruchomieniu mamy możliwość jej użytkowania bez zalogowania lub po zalogowaniu i w tym momencie do wyboru mamy dwie opcje: zalogować się przez Facebook lub poprzez konto na Vitalia.pl. Przyznam szczerze, że wywołało to moje lekkie niezadowolenie – kiedy już ściągam coś na mój telefon, lubię mieć do tego nieograniczony dostęp, przykładowo właśnie bez konieczności logowania się. Spytacie zatem, w czym problem? W końcu opcja bez zalogowania się także jest możliwa. Ano problem w tym, że wtedy niestety nasze wpisy nie są przechowywane w archiwum. Tracimy je wraz z rozpoczęciem nowego dnia. Chcąc tego uniknąć, zalogowałam się przez konto na Facebook'u i tutaj duży plus za to, że aplikacja naprawdę niczego nie udostępnia bez naszej zgody i na mojej tablicy nie pojawiły się żadne niespodzianki. 

Przechodząc dalej, trafiamy na stronę o wdzięcznej nazwie "Ustawienia", gdzie należy zaznaczyć płeć, czy podać między innymi wagę oraz wzrost. Tutaj też możemy określić wagę docelową, którą chcielibyśmy osiągnąć. W następnej kolejności Tak mało?! Coś ewidentnie tutaj nie gra. Przede wszystkim, każdy z nas jest inny. Wydaje mi się, że dane, które podajemy, to jednak niewystarczająca ilość na rzetelne określenie dziennego zapotrzebowania, już obciętego tak, by chudnąć. Okej, teoretycznie chcę chudnąć, więc nie mogę pochłaniać ton jedzenia, w praktyce jednak mocne obcinanie kalorii nie prowadzi do niczego dobrego.
ustalamy, jaki jest nasz poziom aktywności fizycznej oraz wybieramy tempo zmiany masy ciała na tydzień. Za pomocą tych wszystkich danych aplikacja określa, jaką ilość kilokalorii dziennie powinniśmy przyjmować, aby chudnąć w obranym przez nas tempie i osiągnąć wagę docelową, tą przez nas wymarzoną. Muszę powiedzieć, że osobiście nieco się przeraziłam, kiedy po wklepaniu danych zobaczyłam, iż muszę spożywać 1600 kcal dziennie.
W tym momencie przychodzi nam na ratunek opcja samodzielnego określenia dziennego limitu kalorii oraz wartości odżywczych. Jak do tej pory jeszcze z niej nie skorzystałam, ale zamierzam to zrobić. Ponadto wybieramy także układ posiłków, w zależności od naszych upodobań i rytmu dnia. Tym sposobem uzupełniliśmy wszystkie wymagane pola, zapisujemy nasze dane i przechodzimy już do części aplikacji umożliwiającej nam wprowadzanie naszych posiłków.


Tutaj nie mam niczego do zarzucenia. Przede wszystkim szata graficzna jest bardzo przejrzysta – prosta i minimalistyczna – czyli taka, jaką lubię najbardziej. Dzięki temu możemy korzystać ze wszystkich opcji intuicyjnie i nie trzeba się głowić nad tym, jak właściwie dodać dany posiłek. Wystarczy kliknąć na wyraźnie widoczny plus na zielonym tle i wpisać w pole wyszukiwania interesujący nas produkt. Lista dostępnych produktów jest bardzo obszerna – chyba tylko raz czy dwa podczas trzech tygodni spędzonych z aplikacją musiałam własnoręcznie dodać własny produkt. I tutaj plus właśnie za możliwość dodawania produktów, jeśli nie znajdziemy ich w bazie. Ponadto dysponujemy szeroką gamą możliwości odmierzania ilości naszego produktu. Łyżki, łyżeczki, gramy, opakowania, szklanki – wszystko odpowiednio dobrane do charakterystyki produktu.


U dołu "okienka" widnieje kilka kolorowych pasków przedstawiających kalorie oraz makroskładniki zjedzone danego dnia. Stąd bardzo łatwo można zobaczyć, ile jeszcze musimy zjeść i czy w kolejnych posiłkach postawić na białko, czy może jednak na węglowodany. Dodatkowo przy każdym makroskładniku mamy podane "widełki" w gramach. Długo zastanawiałam się, co one oznaczają, w końcu doszłam do wniosku, że prawdopodobnie chodzi o procentowe rozłożenie makroskładników. W zależności od założeń treningowych i preferencji spożywa się je w różnych proporcjach, a te "widełki" prezentują, w granicach jakich wartości możemy balansować, by zmieścić się w liczbie założonych kalorii. Warto jeszcze tutaj dodać, że kiedy przekroczymy liczbę kalorii lub ilość danego makroskładnika, niewinne kolorowe paski zmieniają kolor na złowieszczy czerwony.


Bardzo ciekawą opcją dostępną w głównym menu (tym samym, w którym znajdziemy "Ustawienia") są "Wartości odżywcze". Tutaj w zależności od tego, co wybierzemy, możemy zobaczyć przegląd przez dzienne, tygodniowe lub miesięczne zapotrzebowanie na wszelkiego rodzaju składniki. I tak możemy sprawdzić ilość zjedzonego białka z uwzględnieniem jego pochodzenia na roślinne i zwierzęce, tłuszcze z kolei są podzielone na nasycone, jednonienasycone i wielonienasycone. Podobne "rozbicie na części pierwsze" mamy w przypadku pozostałych rzeczy takich jak witaminy czy składniki mineralne. Świetna opcja, jeśli zależy nam na dostarczaniu wszystkich mikro i makroelementów tylko z pożywienia, bez suplementacji. Wtedy mamy przybliżony wgląd w to, jak radzimy sobie z tym zadaniem.

PODSUMOWANIE

Wady oraz zalety aplikacji możecie wyłapać w powyższym tekście. Tym, co na pewno przykuło moją uwagę, są proponowane przez aplikację kilokalorie. Nie ufałabym jej w tym względzie bezgranicznie i podchodziła do tego ostrożnie. Cała reszta? Bardzo mi się podoba – nie jestem aż tak wymagającą osóbką i niewiele potrzeba mi do szczęścia. Przede wszystkim dowiedziałam się, że o wiele wygodniej korzysta mi się właśnie z aplikacji w telefonie niż z różnych stron internetowych, a to z prostej przyczyny. Telefon zawsze mam pod ręką i mogę szybko wpisać, co zjadłam. W przypadku komputera często zapominałam o uzupełnianiu posiłków, aż ostatecznie kompletnie to porzucałam. 

Aplikacja ta pomogła mi też w jednej, ważnej rzeczy. Zobaczyłam, jak bardzo potrafi wahać się ilość zjadanych przeze mnie kilokalorii. Jednego dnia potrafiła zjeść ich 2500, drugiego z ledwością dobijałam do 1300. I chyba nie muszę dodawać, że w przypadku tych 2500 większość pochodziła z jedzenia, które ze zdrowym nie miało wiele wspólnego? Koniecznie muszę to ustabilizować i tego pilnować. Dzisiaj dowiedziałam się, że moje dzienne zapotrzebowanie to 2000 kcal, a że chciałabym zrzucić trochę tłuszczyku, to spróbowałabym powoli obciąć kalorie. O tym jednak więcej w nadchodzącym wpisie z pomiarami.

Podsumowując, jestem zadowolona z aplikacji Fitatu. Jest ona w sam raz na moje potrzeby. Niektórym może nie odpowiadać niewielka ilość możliwych opcji, ale ja właśnie cenię sobie w niej tą prostotę bez zbędnych udziwnień, w których pewnie bym się pogubiła. Zatem jeśli szukacie czegoś w tym guście, to mogę ją Wam polecić z czystym sumieniem :)

A czy Wy korzystacie na co dzień z tego typu aplikacji? Uważacie je za przydatny gadżet, czy może kompletnie nie chcecie zawracać sobie czymś takim głowy?

61 komentarzy:

  1. chyba sobie ściągnę, choć pewnie się przerażę jak mnie podliczy
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszego dnia także byłam przerażona, tym bardziej, że wpisałam moje wszystkie jedzeniowe grzeszki. Nie podejrzewałam nawet, że potrafię tyle zjeść :P A tu proszę, kilka niepozornych kawałków czekolady czy batonik i od razu dostarczałam sobie o wiele za dużo kilokalorii.

      Usuń
    2. no właśnie ciekawa jestem co mi wyjdzie jutro - bo te dwa pierwsze dni to jakaś porażka ;)
      www.puffa.pl

      Usuń
    3. U mnie na szczęście sytuacja powoli się stabilizuje :D Teraz też nie jem słodyczy i bez nich czasem trudno jest zjeść te 2000 kcal, które składają się na moje dzienne zapotrzebowanie, ale się staram ;) Wiem już mniej więcej, co jeść, żeby było dobrze :)

      Usuń
  2. Nigdy nie korzystałam z żadnych takich aplikacji do mierzenia kalorii, ale korzystam z wielu fitnessowych aplikacji :) Szczerze, nie umiem być chyba tak regularna, żeby to ogarniać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nawet na telefonie zdarzało się nie uzupełniać niektórych posiłków. Czy to już lenistwo? :D Nie używam jednak żadnych innych fitnessowych aplikacji. Chyba nieco irytowałoby mnie wklepywanie wszystkiego do telefonu. Do zapisywania takich rzeczy zdecydowanie wolę mój kalendarz, gdzie mogę szaleć z kolorowymi długopisami :)

      Usuń
    2. A trochę mnie zainspirowałaś i teraz mogę Ci polecić Myfitnesspal. Znasz? Super aplikacja, w której też się wprowadza posiłki i przekąski, jest ogromna baza produktów podana z gramami, porcjami i tym, ile mają kalorii, dodatkowo można również wpisywać, kiedy się pije i dodawać wykonywane treningi ;) Aplikacja oblicza, ile kalorii nam jeszcze zostało do zjedzenia :) Co jest najważniejsze, są powiadomienia przypominające głośne :D w okolicach każdego posiłku, także nawet jak zapomnę, to co jakiś czas mi przypominają :D

      Usuń
    3. A ja się własnie przerzuciłam z MFP na Fitatu, bo jest bardziej rzetelne w liczeniu kalorii i ma przyjazne miary, które aplikacja zapamiętuje i nie muszę ich wpisywać za każdym razem ręcznie.
      MFP to fajny bajer, za dużo tych wszystkich opcji tam jest, liczenie kcal powinno być szybkie, przynajmniej dla mnie, a już w tej apk nie jest niestety.

      Usuń
    4. Koka, Myfitnesspal nie znam, ale z tego, co piszesz, to ciekawa aplikacja. Szczególnie zainteresowało mnie to, że mogę także dodawać to, co piję :) Jednak m w powyższym komentarzu zauważa, że bardzo dużo tam opcji, a ja właśnie w tego typu aplikacjach lubię prostotę, gdyż przy nadmiarze opcji po prostu zaczynam się gubić. No i ważne dla mnie jest szybkie wprowadzanie posiłków.

      Polecacie mi tu jednak tyle aplikacji, że chociaż niektóre z nich postaram się ściągnąć i wypróbować :)

      Usuń
    5. O wiele bardziej mi przypadła do gustu - lubię też prostotę, a przede wszystkim jakoś ładnie uporządkowane to wszystko, najlepiej jakoś ułożone kategoriami, żeby łatwo można było dostać się momentalnie do wszystkiego :) Sporo takich aplikacji testuję, ale mało która jest tak naprawdę idealna :)

      Usuń
    6. Ja zawsze powtarzam, że jeszcze się taki nie urodził, co wszystkim dogodził i to zapewne tyczy się też tego typu aplikacji :) Jeśli jednak tak zachwalasz Myfitnesspal, to postaram się ją jakoś w najbliższym czasie wypróbować. Ciekawa jestem, czy będzie mi się chciało wpisywać posiłki do dwóch aplikacji :D

      Usuń
    7. Dokładnie, ja to bym nawet chciała kiedyś zaprojektować taką pełną aplikację, z treningami i całymi tymi dietami. W końcu coś, co by mi dopasowało :D Mi się nie chce nawet do jednej :P

      Usuń
  3. Nie odchudzam się, ale kiedyś muszę ściągnąć jakąś aplikacje tego typu i z ciekawości zobaczyć jak mój cały dzień podliczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, gdyż czasem naprawdę można się zdziwić :) Ale też zobaczyć, jakie błędy się popełnia i je poprawić.

      Usuń
  4. Zazwyczaj napalam się na jakąś aplikację, ściągam ją, a później kompletnie o niej zapominam :-/ Takiej do liczenia kalorii raczej bym nie chciała, jeśli już to może coś z liczeniem kroków, kilometrów. Miałąm endomondo, ale zmieniłam telefon i na nowym nie zainstalowałam jeszcze. Tak, zdecydowanie aplikacje nie trzymają się w mojej pamięci ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Endomondo nigdy nie używałam i jakoś nie kusi mnie, żeby je ściągnąć. Jak już gdzieś wyżej w odpowiedzi na komentarz wspominałam, lubię zapisywać moje treningi w zwykłym kalendarzu :)

      Usuń
  5. Jak tak czytałam wpis to miałam ochotę wypróbować tą apkę, ale dobrze wiem, że jestem strasznym leniem jeśli chodzi o regularne zapisywanie tego co jem, czy wprowadzanie tego do programu :/ Ale jak ktoś jest sumienny to na pewno bardzo dobra pomoc w ocenie swojej diety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam jeszcze mały problem z regularnością, ale jak już wspomniałam i tak jest o wiele lepiej, niż gdybym miała moje posiłki zapisywać gdzieś na stronach internetowych. Telefon mimo wszystko zawsze jest pod ręką :) A że zamierzam nieco lepiej moją dietę okiełznać, to taka aplikacja na pewno mi się przyda.

      Usuń
  6. Nigdy nie korzystałam z tej lub podobnej aplikacji przez dłuższy czas - zawsze zaczynało mnie to nudzić, a pamiętanie o uzupełnianiu posiłków itp.odbieralo mi chęci. Przez pewien czas korzystałam z różnych kalkulatorów z internetu, ale to też nie to. Obecnie używam cały czas jedynie aplikacje S Health tylko do pomiaru tego, ile kilometrów przeszłam i ile kroków wykonałam. Miałam czas, że próbowałam ręcznie i na podstawie tabelek z gazet liczyć kalorie, ale mi się odechciało ;D aplikacja, którą proponujesz jest ciekawa i może warta wypróbowania :) czekam na kolejne wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że zdecydowana większość osób ma ten sam problem :D Nie chce nam się wpisywać posiłków. W moim przypadku to także duży problem, ale jeśli chodzi o aplikację Fitatu można to naprawdę szybko zrobić, przykładowo już w trakcie gotowania, kiedy i tak czekamy, aż coś się zrobi ;) Żałuję jednak w tym momencie, że nie mam wagi kuchennej, gdyż w przypadku produktów, których nie da się zmierzyć przykładowo na łyżki, ciężko na oko ocenić mi, ile gramów zjadłam.

      Usuń
  7. Ostatnio przesiadłam się z mojej starej aplikacji do liczenia kalorii właśnie na fitatu i jestem bardzo mile zaskoczona jej funkcjonalnością i przejrzystością. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi także bardzo podoba się to, jak ta aplikacja jest przejrzysta :) Ani przez minutę nie głowiłam się, jak mam dodać posiłek, wszystko jest w niej bardzo intuicyjne :)

      Usuń
  8. Ja nie korzystam z aplikacji, ale z ciekawością przeczytałam o tej propozycji :) Może śmiało zachęcić te osoby, które lubią takie nowinki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze kiedyś sama skusisz się na tego typu aplikację :)

      Usuń
    2. Aaa jest to caaałkiem możliwe ;)

      Usuń
  9. Ja używam FatSecret do liczenia kalorii, jakoś nie mogę się przestawić na nic innego a próbowałam :x Mi wyliczyło 1800 i raczej się tego trzymam, ale tą chyba też pobiorę i pojadę przez tydzień na dwóch może mi się bardziej spodoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tej aplikacji, o której wspominasz. Zresztą tak jak wspominałam w poście, Fitatu było pierwszą tego typu aplikacją, którą miałam okazję testować. I spodobała mi się na tyle, że raczej nie będę rozglądać się za czymś innym :)
      Spróbuj na dwóch ^^ Łatwiej będzie Ci ocenić, która bardziej Ci odpowiada ;)

      Usuń
  10. ja używam tylko wagi ale i to zapominam, ale też chudnąć nie chudnę, jeżeli taka aplikacja komuś pomaga to czemu nie, u mnie by się nie sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, co kto lubi i komu z czym wygodniej :)

      Usuń
  11. Ja jakoś przyzwyczaiłam się do Slanka i z niego korzystam, problem z tym, że nie ma aplikacji, ale jak już liczę to zazwyczaj planuję posiłki dzień wcześniej :) ale może kiedyś się przekonam ;) faktycznie mało tych kalorii Ci wyliczyło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o tym, z czego korzystasz :D Mi mimo wszystko łatwiej wpisywać posiłki na bieżąco, chociaż też nigdy nie próbowałam robić tego z wyprzedzeniem.
      Ano malutko. Moje zapotrzebowanie to 2000 kcal, więc od razu schodzić na 1600? Na razie mam pomysł, by nauczyć się jeść zgodnie z zapotrzebowaniem i wszystko unormować (bo jak widziałaś w poście, bardzo różnie bywa z tym, ile zjadam), a dopiero później powoli spróbować obciąć kalorie :)

      Usuń
  12. Ja korzystam z podobnej aplikacji na telefon lifesum, za bardzo to się nie różni mają chyba wszystkie te same opcje :D Pomogło mi to właśnie w równomiernym dostarczaniu kalorii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nad tym równomiernym dostarczaniem kalorii muszę zapanować i mam nadzieję, że w końcu mi się to uda :) Nim zabiorę się za jakąkolwiek redukcję, najpierw chciałabym nauczyć się jeść zgodnie z moim zapotrzebowaniem, a dopiero później kombinować.

      Usuń
  13. Super aplikacja, teraz wiem ile kalorii przyjmuję i pomaga mi to w samokontroli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! :) Ja byłam naprawdę, ale to naprawdę bardzo zdziwiona, kiedy zobaczyłam, ile potrafię zjeść. I ile tak właściwie kalorii mają słodycze, na które sobie pozwalałam, a przecież taką samą ilość energii mogę sobie dostarczyć z o wiele lepszych źródeł, zamiast zapychać się niezdrowym jedzeniem.

      Usuń
    2. Racja :) Z produktami z paczki jest łatwiej, bo można sprawdzić tabelę. Gorzej, gdy przygotowujesz coś sama - zwłaszcza desery...

      Usuń
    3. Właśnie... Weź to wszystko poprawnie wylicz... Tym bardziej, kiedy pod ręką nie ma kuchennej wagi. Na razie tego nie ogarniam, ale mam nadzieję, że z czasem będzie tylko lepiej :D

      Usuń
  14. Dużo osób pisze o tej aplikacji, nieraz w superlatywach ;). Z tym, że według mnie to jest namiastka FatSecret w nowoczesnym designie oraz z lepszą, bo przypilnowaną bazą produktów. Fajnie, że takie aplikacje powstają, bo jednak czegoś uczą ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam i nie korzystałam z FatSecret, ale jak już wspominałam w poście, Fitatu to pierwsza taka aplikacja do liczenia kalorii, z której korzystam. Być może kiedyś skuszę się na inne aplikacje, teraz ta jedna w zupełności mi wystarczy, gdyż i tak muszę pilnować, aby regularnie wpisywać posiłki ;)

      Usuń
    2. Polecam kiedyś spróbować i ocenić ;). Swoją drogą ostatnio z Fitatu mam jakieś problemy (po części może być związane z siecią), aplikacja mi się zawiesza i nic się nie dzieje... Muszę napisać do twórców ;).

      Usuń
  15. Aplikacja jest bardzo fajna. Podobają mi się te kolorowe paski. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, dzięki kolorowym paskom wszystko jest od razu dobrze widoczne, nie trzeba się głowić nad tym ile jeszcze można zjeść do końca dnia :)

      Usuń
  16. Hmm ciekawe :) jest wersja na Windows Phone? Ja jednak nie ufam licznikom kalorii i sama liczę sobie makro. Na początku szło mi to mozolnie ale teraz już mam wprawę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale właśnie na Windows Phone nie ma :c Ja na razie chcę jeść zgodnie z moim zapotrzebowaniem, więc taka aplikacja idealnie nadaje się do tego, żeby to monitorować :)

      Usuń
  17. Ja nie korzystam z tego typu apek, bo mi się nie chce :D. Kiedyś miałam tylko aplikację, która co godzinę przypomniała mi, że powinnam się napić wody. Fajna rzecz, jeśli na bieżąco masz dostęp do wodopoju, albo zapominasz pić w ciągu dnia :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że większość komentujących ma podobny problem i musi walczyć z leniem, który nie pozwala im na korzystanie z takich aplikacji :D Ta aplikacja, która przypominała o piciu wody, to rzeczywiście bardzo fajna sprawa. Ja staram się popijać ją cały dzień, ale czasem i tak zdarza mi się o tym zapominać i łapię się na tym, jak długo nie piłam.

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na Twoją opinię, bo wiadomo, że każdy lubi co innego :)

      Usuń
  19. Szczerze "mówiąc" od dawna nie liczę kalorii. Mniej więcej wiem jakie mam zapotrzebowanie i skupiam się na zjedzeniu odpowiedniej dawki węgli, białka i tłuszczy :) a te wartości mam już wpojone :) Czasem mi się zdarza korzystać z dzienników żywieniowych, ale to jak zacznę od października bardziej intensywne treningi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kiedyś także dojdę do etapu, w którym nie będę liczyć kalorii :D Na razie dopiero się tego wszystkiego uczę i musiałabym też znaleźć odpowiedni dla siebie rozkład makroskładników.
      O, zatem od października szykują się jakieś ciekawe zmiany? Na pewno więcej o tym będzie na Twoim blogu, więc niecierpliwie czekam na post :)

      Usuń
  20. Myślę, że to bardzo fajne rozwiązanie dla osób, którzy chcą mieć pod kontrolą swoją dietę. Sama używam aplikacji 'dieta i trening' i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie dopiero uczę się tej kontroli, żeby jednego dnia nie jeść za mało, a drugiego za dużo. Wczoraj miałam mały "kryzys", bo zjadłam bardzo mało, ale co poradzić, kiedy człowiek po prostu nie jest głodny :D Na siłę niczego nie będę w siebie wmuszać.

      Usuń
  21. Tak się przyssałam do MyFitnessPal, że ciężko mi będzie się przestawić, ale może kiedyś się zdecyduję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo osób mówi o tej aplikacji, muszę koniecznie zobaczyć, jak ona w ogóle wygląda :)

      Usuń
  22. Nie mogę dodać miary do produkty :( jak to zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie możesz dodać? Dodając produkt do bazy?
      Najlepiej napisz do nich na pomoc@fitatu.com. Ja miałam kiedyś problemy z logowaniem przez FB i naprawili, chwilę to zajęło, ale zawsze ;)

      Usuń
    2. Jeśli kombinowanie na własną rękę nie działa, rzeczywiście warto zwrócić się po pomoc :) Wtedy bez wątpienia problem zostanie rozwiązany, a Ty oszczędzisz sobie nerwów ;)

      Usuń
  23. Fajna aplikacja. Przetestowałem już kilka, ale chyba zostanę z Fitatu, wygrywa prostotą - wpisywanie produktów jest na prawdę szybkie, baza jest bardzo duża (chociaż dzisiaj np. nie znalazłem cebuli dymki czy majonezu pegaz). Może są ładniejsze aplikacje (Lifesum!), ale ilość "kliknięć", które trzeba wykonać, żeby wpisać posiłek zazwyczaj powoduje, że szybko mi się odechciewa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz co jest najlepsze? Że non stop tą apkę rozwijają i cały czas jest za free :)

      Usuń
  24. Czy liczba kcal (tam u Ciebie to 1600) to zapotrzebowanie, czy tyle musimy jeść by osiągnąć cel?

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej, też używam Fitatu. Od kilku dni. Trzy pierwsze były czerwone...całe. Szok ile kalorii mają niektóre rzeczy np.naleśniki.Aplikacja pomaga mi zrozumieć ile jem, co jem i kiedy. To nie tylko odchudzanie, ale zmiana sposobu myślenia. Jestem bardzo zadowolona z prostoty aplikacji. A mieszkam w Niemczech i produkty są tu ciut inne. A wiele z nich jest w bazie. Polecam.

    OdpowiedzUsuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.