Wiosenne porządki

W moim przypadku wprowadzanie jakichkolwiek zmian najlepiej sprawdza się metodą małych kroczków. W związku z tym postanowiłam jasno określić to, co już od dłuższego czasu krąży mi po głowie, a być może pomoże mi to w zrealizowaniu przynajmniej większej części moich planów i tym samym uda mi się przeprowadzić małe, życiowe wiosenne porządki. 

Zmiany, jakie chciałabym wprowadzić postanowiłam podzielić na kilka kategorii, aby łatwiej było mi wszystko uporządkować, a wyznaczone cele stały się przejrzyste i konkretne, dzięki czemu być może łatwiej będzie mi przejść od snucia planów do ich realizowania.


T R E N I N G I 
Od początku września dwa razy w tygodniu chodzę na CrossFit, inaczej zwany treningiem funkcjonalnym. Na pewno pojawi się kilka postów na ten temat, gdzie będę mogła bardziej się rozpisać, więc chwilowo pozwolę sobie nie zagłębiać się w szczegóły. 
Na chwilę obecną to moja jedyna aktywność i chciałabym oprócz treningów na sali dorzucić jeszcze coś od siebie. Stąd planuję:
  • Dodatkowo ćwiczyć w domu, przynajmniej dwa razy w tygodniu, tak by łączna suma treningów oscylowała wokół czterech. Być może z czasem uda mi się zwiększyć tą liczbę do pięciu treningów, a dwa dni przeznaczyć na regenerację, co byłoby najbardziej optymalnym rozwiązaniem.
  • Poświęcić więcej czasu na stretching po treningu. Oczywiście po CrossFicie zawsze poświęcamy około dziesięciu minut na rozciąganie, lecz dla mnie to zdecydowanie za mało. Stąd najwygodniej byłoby mi rozciągać się po domowych treningach, tak bym mogła przeznaczyć na stretching tyle czasu, ile tylko sobie zamarzę. 
  • Wprowadzić więcej aktywności do życia codziennego. Studia, długa podróż autobusem, a później nauka - wszystko to sprawia, że znaczną część czasu spędzam w pozycji siedzącej, czy to podczas wykładów, czy w czasie podróży do domu. Pewnych rzeczy nie przeskoczę, więc wydaje mi się, że więcej ruchu na co dzień byłoby dobrym rozwiązaniem. Mam na myśli na przykład wchodzenie po schodach zamiast jechanie windą czy opuszczenie autobusu przystanek wcześniej, by zaserwować sobie krótki spacer. 


D I E T A 
Staram się zdrowo odżywiać już od dłuższego czasu. Raz wychodzi mi to lepiej, raz gorzej, lecz nieustannie moim największym wrogiem są słodycze, które od lat są moją słabością. Staram się je ograniczać, co czasem naprawdę elegancko mi wychodzi, lecz w niektóre dni... Szkoda gadać, nie potrafię oderwać się od czekolady. Muszę się jednak pochwalić, że właśnie mam za sobą trzydziestodniowy detoks od słodyczy, który przebiegł całkiem pomyślnie, więc jestem dobrej myśli.
Słodycze to moja wielka zmora, chciałabym jednak nieco ulepszyć moją dietę także pod innymi względami.
  • Po zakończeniu słodyczowego detoksu postanowiłam, że od teraz będę sobie pozwalać na coś słodkiego raz w tygodniu, więc jak możecie zauważyć, ewidentnie działam tutaj metodą małych kroczków. Kto wie, może kiedyś w ogóle przestanę tęsknić za smakiem czekolady?
  • Jestem też wielką fanką gęstych, marchwiowych soków, niestety, tych soków ze sklepowej półki, które są bombą kaloryczną i sporą dawką cukru, który przecież chcę ograniczać. Czas wybrać się na odwyk także od tego typu soków, a przynajmniej mocno je ograniczyć. 
  • Kolejna bolączka - owocowe jogurty i inne tego typu słodkie serki homogenizowane. Prawdopodobnie moja alternatywa dla słodyczy w czystej postaci. Co prawda tego typu jogurtów nie jem aż tak często, lecz to kolejna dawka cukru, od którego chyba jestem uzależniona. Stąd jak możecie zauważyć, moje poprawki w diecie to głównie walka ze słodkościami i cukrem we wszelakiej postaci. I oczywistym jest, że wspomniane jogurty także planuję odstawić. 

C I A Ł O
To najprzyjemniejsza z kategorii, w której chcę wprowadzić zmiany. Nie wiem jak Wy, lecz ja mam wrażenie, że po zimie obrosłam w "kurz". Skóra jest szorstka i szara, włosy matowe... Zatem zmiany w tej strefie nie będą niczym innym, jak zadbaniem o siebie. Bardzo zależy mi na doprowadzeniu włosów do porządku, ponieważ jestem początkującą włosomaniaczką (o czym pewnie także pojawi się osobny wpis) i dopiero uczę się prawidłowej pielęgnacji. Planuję wypróbować skrzyp i pokrzywę na przyspieszenie porostu, gdyż mam mnóstwo babyhairów i miło by było, gdyby te wreszcie nieco urosły i zagęściły całą czuprynę. 
Oprócz tego, jak większość kobiet, zmagam się z cellulitem. Nigdy z nim nie walczyłam, bo też nie był on i nie jest bardzo widoczny, przynajmniej nie przy nienapiętej skórze i mięśniach, lecz uznałam, że mimo wszystko najwyższy czas nad nim popracować. Oczywiście ćwiczę, co samo w sobie powinno pomóc, lecz oprócz tego planuję puścić w ruch różne balsamy i masaże, które powinny wspomóc efekt uzyskany ćwiczeniami. W końcu najlepiej walczyć z wrogiem na wielu frontach, prawda? 

Na razie to tyle. I tak już wystarczająco się rozpisałam i mam nadzieję, że ktokolwiek z Was dotrwa do końca tego posta. A Wy? Planujecie jakieś wiosenne porządki niekoniecznie związane z wysprzątaniem mieszkania na błysk?

14 komentarzy:

  1. Faktycznie jesteś uzależniona od słodkości wszelkiego rodzaju. Do wakacji może się uda wszystkie wyeliminować :D Co do ćwiczeń to skoro metoda małych kroków to najpierw dodaj jeden trening a później drugi :) Włosy i celulity odpuszczę nie moja bajka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wakacji pozostało już niewiele czasu, ale chodzi też przede wszystkim o to, by ograniczyć spożywanie słodkości już na stałe, a nie tylko po to, by dobrze prezentować się w bikini ;)

      Usuń
  2. Poradzisz sobie - metody małych kroczków sprawdzają się najlepiej. Też miałam duży problem z cellulitem, teraz on się zmniejsza - pij dużo wody. Woda + aktywność fizyczna + odpowiednia dieta, w której zminimalizujesz wszelkiego rodzaju ,,śmieci'' przyniesie pożądany efekt.
    Trzymam za Ciebie kciuki, chociaż wiem, że się nie poddasz :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobre rady i miłe słowa! :) Mam nadzieję, że z czasem opisane przeze mnie zmiany przestaną być zmianami, a staną się dobrymi nawykami :)

      Usuń
  3. Na szczęście słodycze jakoś mało mnie ruszają, więc przynajmniej z nmi nie musiałam walczyć ;)

    Powodzenia w realizacji planu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara! Też chciałabym nie być łasa na słodycze, byłoby o wiele łatwiej ^^

      Usuń
  4. Tez bardzo długo miałam problem z nadmierną miłością do słodyczy, ostatnio jakoś mi przeszło. Głównie dlatego, że po prostu przestałam je jeść, bo odkąd mieszkam z dala od rodziców zwyczajnie ich nie kupuję.
    Za to polecam owocowe koktajle, zwłaszcza, że już niedługo pojawiać się zaczną tegoroczne świeże owoce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w domu jest taka magiczna szufladka ze słodyczami, gdzie zawsze można znaleźć coś dobrego. I to właśnie jest moja zguba...
      A za wypróbowanie wszelkiego rodzaju koktajli zabieram się już od dłuższego czasu, trzeba będzie wreszcie wcielić ten plan w życie :)

      Usuń
  5. Ja dotrwałam do końca :) I też mam pomysł na swoje "odkurzenie" na wiosnę. Muszę większą uwagę przykładać do posiłków. A co do Crossfitu, można go ćwiczyć w domu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, akurat z tym byłoby bardzo ciężko. Jeśli zobaczysz jakieś filmiki z CrossFitem, na pewno od razu dowiesz się, dla czego ;) Żeby porządnie się zmęczyć, potrzeba dużo więcej miejsca niż w domowym zaciszu, ponieważ typowy trening funkcjonalny jest przeważnie rozłożony na kilka "stacji", pomiędzy którymi się przemieszczasz. W domu byłoby to po prostu niewygodne i trudne do zorganizowania (przynajmniej u mnie, gdzie nie mam do dyspozycji dużych powierzchni).

      Usuń
  6. Co do jogurtów to 20g cukru w 100g to 4 łyżeczki białego cukru.
    Teraz odstawiam wszelkie słodkie produkty przestawiłam sie typowo na grecki. Wolę wkroić owoc lub zrobić muss i zjeść razem niczym frupp od mulera :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też staram się przerzucić chociażby na jogurty naturalne, a do nich dodawać na przykład orzechy czy owoce. Albo wszystko na raz, wtedy wychodzi z tego naprawdę dobra przekąska :)

      Usuń
  7. Gratuluję, że wytrzymałaś 30 dni bez słodyczy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Sama z siebie jestem dumna! :)

      Usuń

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.